Teksty na każdy temat (Reklama: ,)

Szalupa natychmiast odpłynęła od burty Ciemnego Statku. Melnibonéanin wydobył wiosła i umocował je w dulkach. Wiosłując w stronę brzegu usłyszał głos Kapitana wołający za nim, ale nie mógł rozróżnić tłumionych przez mgłę słów. Nigdy nie dowiedział się, czy ślepy mężczyzna chciał w ostatniej chwili go przed czymś przestrzec, czy też przesyłał mu po prostu słowa pożegnania. Nie dbał jednak o to. Łódź sunęła gładko; mgła poczęła się przerzedzać, ale równocześnie nikła czerwona poświata. Nagle znalazł się pod zmierzchającym niebem; słońce już zaszło, ukazywały się gwiazdy. Zanim dobił do brzegu, było już zupełnie ciemno. Księżyc jeszcze nie wzeszedł. Albinos z trudem wyciągnął łódź na brzeg, pozostawiając ją na czymś, co zdawało się gładką skałą, ale w ciemności nic nie mógł dostrzec. Potykając się szedł w głąb wyspy, póki nie uznał, że jest już poza zasięgiem przypływu. Wzdychając głęboko położył się, zamierzając tylko uspokoić skołatany umysł i ruszyć w dalszą drogę. Zanim się jednak spostrzegł, już spał jak kamień.

(Reklama: )