Teksty na każdy temat (Reklama: praca Sosnowiec ,Gry Wyścigowe )
Elryk przetrząsał resztki obozowiska w poszukiwaniu czegoś do jedzenia. W końcu znalazł kawałek sera i wpakował go sobie do ust. Nie mieli ani kapitana, ani nawigatora. Nie byli to w ogóle prawdziwi żeglarze tylko przybrzeżni rozbójnicy, piraci nie oddalający się od tej wyspy. Widzisz, wszyscy oni zostali wyrzuceni na te brzegi przez fale i chociaż ostatecznie poczęli parać się piractwem, nie odważali się wypłynąć na pełne morze. Poza tym, po walce nie mieli też statku. Udało nam się go zatopić. Tak więc moim żaglowcem przybiliśmy do brzegu tej wyspy. Zapasy żywności były już jednak na wyczerpaniu, a ja nie miałem odwagi wyruszać dalej z pustymi ładowniami. Udałem, że znam dobrze to wybrzeże (niechaj bogowie zabiorą mą duszę, jeżeli jeszcze kiedyś powrócę w te strony) i zaproponowałem, że zaprowadzę ich w głąb lądu do wioski, którą będą mogli splądrować. Oni co prawda nie słyszeli nigdy o żadnej tutejszej osadzie, ale uwierzyli mi, gdy powiedziałem, że leży ona w ukrytej dolinie. W ten sposób na jakiś czas ocaliłem życie i czekałem tylko okazji, by móc się zemścić. Była to głupia nadzieja, wiem.

(Reklama: Gadu-Gadu )
