Teksty na każdy temat (Reklama: wole oko ,sprzęt kosmetyczny )

Gdzieniegdzie na powierzchni pojawiły się migotliwe ogniki, oświetlając tonących. Niektórzy z nich wciąż jeszcze zaciskali dłonie na kawałkach sczerniałego drewna. Nie wszystkie twarze należały do ludzi (chociaż zdawało się, że niegdyś wszystkie te rysy były ludzkie); istoty o świńskich ryjach i krowich pyskach wznosiły błagalnie ręce do przepływającego obok nich Ciemnego Statku i lamentując prosiły o ratunek, ale Kapitan nie zwracał na nie uwagi, a Sternik nie zbaczał z kursu. Przygasające ognie trzaskały. Woda zasyczała. Dym począł się mieszać z mgłą. Elryk, rękawem zakrywając nos i usta, był zadowolony, że wszelkiego rodzaju opary przesłaniają ponury widok. Im więcej bowiem rozbitków przynosiły fale, tym częściej dawało się wśród nich dostrzec stwory bardziej podobne gadom niż ludziom. Z bladych jaszczurczych brzuchów tych stworzeń wyciekał nie przypominający krwi płyn. Jeżeli to ma być moja przyszłość powiedział Elryk do Kapitana to chyba już wolę pozostać na statku. Ty też masz swoje powinności do spełnienia odparł cicho Kapitan. Obowiązki wobec przyszłości są równie ważne, jak te wobec przeszłości i teraźniejszości. Albinos potrząsnął głową.

(Reklama: siemens )